baranyDrugą ważną rzeczą jest nastawienie do psa, i tutaj przytoczę jeszcze raz cytat Dereka Scrimgeoura, który rozpoczął niniejszą serię:


Najpierw musisz odłożyć na bok swoje ego i własną (ludzką) interpretację dlaczego pewne rzeczy się dzieją…Zamiast tego musisz się nauczyć odczytywać swojego psa i rozpoznawać z czym on musi sobie radzić…Przede wszystkim należy się pozbyć myśli typu: ‘mój pies mi się przeciwstawia’. Gdyby tak było to czemu on w ogóle miałby zrobić dla ciebie cokolwiek... Twoim zadaniem jest pomóc psu kontrolować owce i dawać mu jasne wskazówki aż osiągnie on punkt w którym jest wystarczająco spokojny aby móc słuchać.


To nastawienie jest bardzo ważne dla relacji pomiędzy przewodnikiem a psem oraz dla komfortu samych treningów, gdyż pies, który chce pracować będzie jednocześnie bardzo mało reagował na początku na komendy. Doświadczony przewodnik potrafi szkolić młodego psa z minimalną dawką chaosu, ale początkujący pasterz czy pasterka siłą rzeczy często będą do tego chaosu jeszcze dodawali i jakiś czas upłynie zanim staną się właściwą osobą we właściwym miejscu.


Mając radę Dereka na uwadze należy jednać pamiętać, że to wszystko wcale nie znaczy, że mamy psu pozwalać na robienie co mu się żywnie podoba. Wręcz przeciwnie. Od początku musimy się starać budować autorytet u psa, a postawa jaką proponuje Derek pozwoli nam na zachowanie z większym spokojem i premedytacją, co z kolei będzie ważnym komunikatem dla psiego członka zespołu pasterskiego, że przewodnik panuje nad sytuacją.


Derek Scrimgeour zwraca też uwagę, że sposób mówienia o psie i o relacji z psem jest ważny dla przewodnika. Ciekawe, że ten doświadczony pasterz doszedł do tego samego wniosku co kognitywiści, że sposób mówienia siłą rzeczy wtłacza nas w pewne ramy myślenia. Dlatego Derek Scrimgeour nie mówi np. „twój pies jest słaby psychicznie” bo to wtłacza w ramy kognitywne „słabego psa” (tym bardziej, że nie można żadnego psa ocenić jako słabego na początku treningów pasterskich) i w takich kategoriach przewodnik będzie myślał o swoim psie, i nawet jak on odrzuci taką opinię to ta myśl będzie w jego umyśle jak kamyk w bucie.


Derek natomiast raczej powiedziałby „musisz swojego psa wzmocnić”. Jest to tylko z pozoru mała różnica i dla niektórych może być zbędnym zawracaniem głowy, ale (1) w wielu sytuacjach mówienie o słabości psa w ogóle nie ma racji bytu – przewodnik ma robić tak żeby pies odniósł sukces, bo kiedy pies dojrzewa lub się czegoś uczy i kiedy się uczy to nie możemy mówić o słabości, a (2) konstruktywne określenie sytuacji wskazuje jednocześnie na rozwiązanie problemu i daje motywację do dalszej pracy – i wartości tego nie da się przecenić.
Dobrą radę daje też Vergil Holland, który przestrzega, że jeśli mamy zły dzień to nie należy wówczas ćwiczyć z psem. Lepiej odpuścić trening, niż popsuć sobie wiele dni pracy. Bo naczelną zasadą w pasieniu - bez względu na to jak dużą ilość decybeli produkujemy w danym momencie – jest spokój wewnętrzny.


Pamiętaj przede wszystkim nie denerwuj jak są problemy, bo są one częścia prcesu uczenia się,

natomiast przede wszystkim przyjmij, że pies nie wie o co chodzi i pomóż mu.

Gościmy:

Odwiedza nas 98 gości oraz 0 użytkowników.

Zaloguj